. Po badaniach dowiedział się, że już długo nie "pociągnie". Zapytał, ile jeszcze czasu mu zostało.- Miesiąc - odpowiedział lekarz.Student się zastanowił:- Jeszcze miesiąc przeżyć..., ale za co?
: - Szkoda, że nie widziałeś - jechałem na słoniu, a koło mnie dwa lwy... - I co było dalej? Co było dalej?- Musiałem zejść z karuzeli...
:- Jak Państwo wiecie, w językach słowiańskich jest nie tylko pojedyncze zaprzeczenie. Jest też podwójne zaprzeczenie. A nawet podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie. Nie ma natomiast podwójnego potwierdzenia jako zaprzeczenia. Na to student z ostatniej ławki:- Doobra, doobra...
:- Jak mam napisać rodzicom, że znowu oblałem egzamin?- Napisz: "Już po egzaminie, u mnie nic nowego".
Po pewnym przyjęciu studentów akademii medycznej dzwoni telefon.- Słuchaj Zosiu, nie zostawiłem u ciebie komórki?- Zostawiłeś. Odbiór za 9 miesięcy.
Na egzaminie profesor zadaje pytania, ale student nie potrafi odpowiedzieć na żadne z nich. Zdenerwowany profesor w końcu pyta:- A czym według Pana jest egzamin?Student na to:- Jest to rozmowa dwóch uczonych.- A jak jeden z uczonych jest głupi?- To drugi bierze indeks i idzie do domu.
?- Wszystko!- Co powinien wiedzieć asystent?- Prawie to wszystko, co student.- A adiunkt?- W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.- Docent?- Gdzie jest ta książka.- A co powinien wiedzieć profesor?- Gdzie jest docent...
?- Bo jak mu zadać jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy...
. Siedział sobie w ostatnim rzędzie, więc mógł spokojnie pisać.- Pss...! Masz pierwsze? - usłyszał w pewnej chwili za plecami.- Mam.- To daj. - student przepisał zadanie i podał do tylu po kilku minutach.- Pss...! Masz drugie?- Mam.- To daj. - student przepisał i podał po kolejnych kilku minutach.- Pss...! Masz trzecie?- Mam.- To daj.Po chwili, student słyszy zza pleców cichy, stłumiony głos:- Pss...
:- A byłeś na liście Schindlera?- To Schindler puścił listę? Kiedy?!