.- W klatce piersiowej - odpowiada student.- Niezbyt dokładnie - komentuje profesor - w osierdziu.Na to student:- Gdyby mnie zapytano gdzie jest pan profesor, to co mam odpowiedzieć?Na sali czy w koszuli?
. Student postanawia, że tym razem solennie będzie przygotowywał się do zajęć, uczył systematycznie itd. Ale intuicja podpowiada mu:- Stary, daj spokój. Wystarczy jak zaczniesz w okolicy świąt, spokojnie do sesji wszystkiego się nauczysz.Student tak też zrobił. Nadeszły święta. Student po wigilijnej kolacji postanowił trochę się pouczyć, a intuicja podpowiada mu:- Przestań, przecież są święta. Jak...
Do profesora przychodzi student na egzamin z historii transportu. Profesor zadaje mu na dzień dobry pytanie:- Proszę podać, ile wynosiła długość torów kolejowych w Polsce?Student początkowo zdębiał, ale pyta:- A w którym roku?W odpowiedzi słyszy:- Wie pan co, jest mi to obojętne.- Rok 1493 - kilometrów 0.
Tylko pani z dziekanatu może więcej niż Chuck Norris.
:- Czy pan w ogóle chce skończyć studia?- Tak panie profesorze.- No to właśnie pan skończył.
. Profesor do studentów w auli:- Dzisiejszy wykład poświęcimy zagadnieniu, jak rozpoznać, gdzie jest góra, a gdzie dół podręcznika.
:- Gdyby postawić przed baranem wiadro wody i wiadro wódki to co by wybrał?- Wodę. -odpowiada student.- Dobrze, a dlaczego?- Bo baran.
:- No dlaczego go rzuciłaś? Przecież mówiłaś, że ma w sobie "to coś".- Tak ale już wszystko wydał.
. Profesor pyta:- Jakich zwierząt nie było w Australii przed przybyciem człowieka?- Domowych. -odpowiada student.
Studenci przed salą egzaminacyjną wymyślili sobie zabawę, który rzuci indeksem najbliżej drzwi. Rzucił pierwszy, indeks przeleciał pod drzwiami po chwili wylatuje, student patrzy - czwórka, rzuca następny, patrzy - trójka. Ostatni zastanawia się rzucić czy nie rzucić co raz to ocena niżej. Myśli sobie: raz kozie śmierć i rzuca. Mija chwila wychodzi profesor i mówi:- Gratuluję. Piątka za odwagę....