Student spóźnił się na wykład historii starożytnej. Po chwili zaczął się w ławce nieznośnie wiercić, zaczepiać innych studentów, i ogólnie robił wielkie zamieszanie. Profesor w końcu nie wytrzymał. Podszedł do studenta i wściekły wycedził przez zęby:- Młody człowieku! Jak ty się zachowujesz?! Uwłaczasz godności studenta. Co z ciebie wyrośnie? Co ty zamierzasz robić w życiu? Czy ty wiesz, że w twoi...
:- Jak państwo wiecie w językach słowiańskich jest nie tylko pojedyncze zaprzeczenie. Jest też podwójne zaprzeczenie. A nawet podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie. Nie ma natomiast podwójnego potwierdzenia jako zaprzeczenia.Na to student z ostatniej ławki:- Doobra, doobra.
Student skarży się właścicielowi, że w wynajmowanym pokoju są myszy.- To niemożliwe!- Proszę się przekonać na własne oczy! - Sypie na środek pokoju okruszki. Wybiega jedna myszka, druga, trzecia, rybka, czwarta myszka... Właściciel patrzy zbaraniały: - Jakim cudem rybka?!...- To znaczy sprawę myszy mamy ustaloną. Przejdźmy teraz do wilgoci...
. W pewnej chwili profesor wskakuje na biurko. Zdziwiony student pyta:- Co pan robi?- Tak lejesz wodę, że boję się, żebym sobie butów nie pomoczył.
. Profesor nakazuje wyprowadzić jakiś dowód matematyczny, oczywiście nikt nie umie... W końcu sam wypisuje ów dowód na tablicy z komentarzem:- No popatrzcie, przecież nic tu nie zrobiłem mądrego...Na to glos z sali:- Od miesiąca nic pan tu nie robi mądrego!
: – Czemu jesteś taki smutny? – Napisałem do rodziców list, żeby mi przysłali pieniądze na lampkę nocną, abym mógł się wieczorami uczyć. – I co, nie przysłali? – Przysłali – lampkę...
Po długim pobycie w szpitalu na wykład przychodzi student, nie wyróżniający się inteligencją. Profesor wita go słowami: – Ooo! Już pan nie ma gipsu na nodze? – Nie mam. Nawet chodzi mi się znacznie lepiej niż przed złamaniem nogi! – Rozumiem. Teraz jeszcze przydałoby się panu doznać lekkiego wstrząsu mózgu.
. Studentka plącze się, już sama nie bardzo wie co chce powiedzieć. W końcu zacina się. Profesor po dłuższej chwili milczenia mówi: - No niechże to skrzydlate słowo wyleci zza zagrody zębów twoich!
Na egzaminie profesor zadaje pytania, ale student nie potrafi odpowiedzieć na żadne z nich. Zdenerwowany profesor w końcu pyta:- A czym według Pana jest egzamin?Student na to:- Jest to rozmowa dwóch uczonych.- A jak jeden z uczonych jest głupi?- To drugi bierze indeks i idzie do domu.
W stołówce w kolejce po zupę rozmawiają dwaj studenci:- Masz jakieś wieści z domu?- Niestety. Ani złotówki.