:- Tato, czy to prawda, co mówiła wczoraj pani Kowalska, że ludzie pochodzą od małpy?- Być może synku, nie znam rodziny pani Kowalskiej...
Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem:- Dziesięć litrów benzyny, szybko!- Co jest? Pali się?- Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa.
Dzieci w szkole sprzeczają się, które z nich ma mniejszego dziadka:1. Mój dziadek ma 100 cm wzrostu!2. A mój ma tylko 50 cm.3. A mój - mówi Jasio - leży w szpitalu, bo spadł z drabiny jak zrywał jagody.
! Umyj ręce przed wyjściem do szkoły!- Dlaczego? Przecież nie będę się zgłaszać!
:- Proszę pani co to jest?- A widzisz Jasiu to są czarne jagody.- A dlaczego są czerwone? - pyta Jasiu- Bo są jeszcze zielone.
:- Jasiu jaki znany człowiek miał inicjały W.L.Jasiu na to:- Włodzimierz Lubański.Nauczycielka:- Źle. Musisz wiedzieć, że to był Włodzimierz Lenin!Na to Jasiu:- Nie znam, to chyba jakiś rezerwowy.
:- Kto by pomyślał, że dziewczynki mimo wszystko mają takie znaczenie...
! ! - krzyczy Jasio na podwórku.Matka wychyla się z okna:- Czego chcesz pieroński mozolu?!- Tomek nie chciał uwierzyć ze masz zeza...
. - Babciu, czy ty możesz mieć dzieci?- Nie złociutki.- A widzisz, mówiłem ci, że babcia to samiec!
Jaś w przedszkolu często opowiadał kolegom, jak to jego dziadek doskonale naśladuje głos sowy. W końcu zaciekawił nawet panią wychowawczynię. Gdy dziadek pewnego dnia przyszedł odebrać Jasia, pani poprosiła go aby zademonstrował dzieciom głos sowy.- Ależ proszę pani, ja nigdy nie naśladowałem sowy...- Dziadku, a powiedz jak figlowałeś z dziewczynami gdy byłeś młody - podpowiada Jaś. - Uchuchuchuch...