Pani przedszkolanka pomaga małemu Jasiowi założyć wysokie, zimowe botki. Szarpią się, męczą, ciągną...Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze, a Jasio mówi:- Ale założyliśmy buciki odwrotnie...Pani patrzy: faktycznie, lewy na prawy. No to je ściągają, mordują się, sapią...Ufff, zeszły.Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść...Ufff, weszły.Pani siedzi, dyszy, a Jasio mówi:- Ale to nie moj...
:- Czemu nie odrobiłeś pracy domowej?- Bo musiałem pomóc mamie w zakupach - odpowiada Krzyś.- Dobrze siadaj - pała - odpowiada pani. Później pani pyta Maćka:- Czemu nie odrobiłeś pracy domowej?- Bo musiałem pomóc mamie w porządkach -odpowiada Maciek.- Dobrze siadaj - pała -odpowiada pani. Po chwili pani pyta Jasia:- A ty czemu nie odrobiłeś pracy domowej?- Bo mój brat wyszedł z więzienia i mieliś...
!!!- Dobrze mamusiu nie pójde.
- Jasiu, dlaczego nie ukłoniłeś się swojej nauczycielce?Na to Jaś:- No wiesz mamo, w wakacje?
:- Czy mogę popływać w tym basenie?- Musisz mi najpierw pokazać jak pływasz.Jasiu zaczyna. Robi fikołki, pływa, nurkuje. Wreszcie ratownik pyta:- Gdzie ty nauczyłeś się tak pływać?- Tata wyrzucał mnie na środek jeziora.- To pewnie trudno było dopłynąć do brzegu?- Nie - mówi Jasiu. Najtrudniej było wydostać się z zawiązanego worka.
? - pyta mama.- Rower górski!
. Jasiu maluje i nagle pani pyta: "Jasiu czemu namalowałeś tacie zielone włosy? Na to Jaś: "Bo nikt mi nie chciał pożyczyć łysej kredki"...
: - A co pani tam ma ?-Dzidziusia - odpowiada pani- A kocha pani tego dzidziusia?- Tak, bardzo!- To dlaczego go pani zjadła...?
Dzieci maja napisać krótkie opowiadanie zawierające zwrot "Matka jest tylko jedna". Jaś napisał: Mama wysłała mnie do sklepu po dwie butelki wódki. Lecz w sklepie była już tylko ostatnia. Więc wołam do mamy stojącej niedaleko: "Matka - jest tylko jedna!!"
Na ulicy Jaś spotyka swoją dawną nauczycielkę chemi..- O witaj Jasiu, czym się teraz zajmujesz?? - pyta nauczycielka- A wykładam chemię - odpowiada Jaś- O to ciekawe, a gdzie??- W Biedronce proszę Pani...