Zagubiony w górach turysta wie, że nie zdąży na wigilię do znajomych. Dookoła niego góry i zamieć śnieżna. Nagle dostrzega światełko, zbliża się do chaty a drzwi otwiera mu baca.- Baco, czy zgodnie z tradycją macie jedno wolne miejsce przy wigilijnym stole?- Panocku, u mnie zawsze zgodnie z tradycją jest wolne miejsce.- Czy można z tego miejsca skorzystać? - Nie - odpowiada stanowczo baca.- A dlaczego?- Bo jak siondniecie ze mną do stołu to nie będzie wolnego miejsca.