O policjantach

W szpitalu psychiatrycznym wybuchł bunt i wszyscy

W szpitalu psychiatrycznym wybuchł bunt i wszyscy wariaci poprzyczepiali się do sufitów. Ordynator próbował różnych metod by ich pościągać, ale mu się nie udało. Media nagłośniły sprawę i prośbę o pomoc ordynatora. Do szpitala zgłosił się policjant i stwierdził, że załatwi problem. Wszedł do pierwszej sali i mówi:- Hej juz jesień...! - wszyscy wariaci pospadali na ziemię.Wszedł do drugiej sali i mówi:- Hej już jesień...! - znów wszyscy wariaci odkleili się od sufitu i spadli na ziemię.Sytuacja powtórzyła się w kilku następnych salach.Wchodzi do ostatniej sali i woła:- Hej już jesień...! - a tu nic! Wariaci dalej wiszą pod sufitem. Woła więc jeszcze raz:- Już jesień!Wariaci dalej wiszą...Nagle jeden z wariatów woła:- Nie widzisz, że to drzewo iglaste...?!

ocena