Spotyka się trzech mężczyzn w niebie i rozmawiają o swojej śmierci. Jeden pyta drugiego:- Jak umarłeś?Drugi mu odpowiada:- Przyszedłem do domu po pracy i widzę moją żonę nagą w łóżku więc pomyślałem,że ma kochanka. Zacząłem go szukać choć żona mnie błagała, żebym jej zaufał i uwierzył, że naprawdę go nie ma. Nie uwierzyłem. Przywiązałem sobie do nogi lodówkę i spuściłem ja z balkonu, oczywiście spadając za nią. A ty jak umarłeś?- Ja siedziałem sobie na balkonie, czytałem książkę i nagle spadła na mnie lodówka.Pytają się trzeciego.- A ty jak umarłeś?- Ja siedziałem w lodówce.