Lekarskie

Polską, dziurawą drogą jechał karawan

. Nagle podskoczył na dziurze i wypadł mu trup. Tą samą drogą jechał sobie rowerzysta. Przejechał po trupie i mówi:- Boże, zabiłem człowieka! Co ja teraz zrobię? Wiem, przerzucę go za mur.Jak pomyślał, tak zrobił. Za murem był poligon wojskowy. Żołnierz na warcie usłyszał jakieś szmery w krzakach i zawołał: - Kto tam? Odezwać się bo będę strzelał!Nie słysząc odpowiedzi, zaczął strzelać. Podchodzi, a tu trup. Mówi więc:- Rany, zabiłem człowieka!! - i rzucił go z powrotem za mur. Tam jechał koleś walcem i przejechał trupa. Usłyszawszy odgłos łamanych kości, wysiadł ze swojego pojazdu. Patrzy - trup. Nie zastanawiając się długo, zabrał go do szpitala. Trupa odwieziono od razu na salę operacyjną. Po 24-godzinnej operacji wychodzi lekarz i mówi do kierowcy walca:- Niech się pan nie martwi! Będzie żył!

ocena