:- Panie kochany, zawieziesz nas pan do akademika za dychę?- Coście zwariowali, nie opłaca się!- A za trzy, cztery?- Dobra, wsiadajciePodjeżdżają pod akademik.- Jesteśmy na miejscu - mówi taksówkarz.Jeden student odwraca się do kolegów i mówi:- No to chłopaki trzy, cztery...- Dzięęęękuuuuujeeeemyyy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!