. Partyjny aktywista przyjechał do wioski żeby nakłaniać górali do kolektywizacji. Co chwila powtarza, że należy iść z prądem. Na to odzywa się stary Stach:-Panie, ja człek nieuczony, ale rybak jestem co sie zowie i wiem, że z prądem to byle gówno płynie, a pod prąd jeno ślachetna ryba...