Facet zatrzymał na jezdni swojego trabanta na zakazie postoju (z białą tabliczką "Nie dotyczy chodnika"). Wraca po jakimś czasie i widzi policjanta wypisującego mu mandat. Podchodzi do niego i grzecznie pyta: - Dlaczego pan pisze mandat? - Ponieważ tu jest zakaz postoju. - Ale tu jest wyraźnie napisane: "Nie dotyczy chodnika". - No właśnie, a pana samochód stoi na jezdni. Facet wyciąga dowód osobisty, podaje policjantowi, a tam stoi jak byk: Tomasz Chodnik.