. Zatrzymał przejeżdżającego mercedesa, usiadł na siedzeniu i pyta się kierowcy:- Co to za kółecko mocie na przodzie?"Kierowca:- A to baco jest celownik. Idzie sobie pieszy poboczem, biorę go na celownik, daję gazu i po kliencie.Baca:- To panocku moze zapolujemy? O, na tą starą babe nie będzie trudno.Kierowca:- Baco, nie ma żadnej przyjemności z takiego łatwego polowania.Baca:- To moze na tego chłopa na rowerze?Kierowca:- W dni nieparzyste poluję tylko na pieszych.Jadą dalej. Kierowca zauważył młodego zdrowego chłopaka, więc mówi do bacy:- Ten się nada - kieruje samochód na pieszego, dodaje gazu i w ostatniej chwili skręca, omijając chłopaka.Jadą dalej , a po chwili baca mówi:- Kiepski ten wasz celownik, jakbym drzwi nie otworzył to by nom uszedł.